Bezirksblätter

Góry, lasy, jeziora, alpejsko przyroda… Zdjyncia wiynkszościóm z Pinzgau, ale nie tylko.

Zdjyncia na strónki nagrowóm nikiedy dość niechronologicznie. Jeśli żeś je ordnung-muss-sein-typ, tak polecóm przeglóndnyć albumiki albo se podziwać na zdjyncia posegregowane tematycznie.

Ja a sem tam cosi aji pisnym na blog.

Trasa nima ekstremnie popularno, ale je regularnie chodzóno, czyli nima kaj zabłóndzić.
Mały parking nad Viehhofen je tak akurat do tych pore zapaleńców, kierzi chodzóm na skialpy w każdej pogodzie.
Wysokość śniega = 3 sziperki!
Naszczynści żech dóma rzeknół, że se 3 tydnie nie ozwiym, także mnie taki oferty nie wzruszały.
Zachodni zbocze siodła je o dość bardziyj stróme niż wschodni - tyn sóm dziyń my eszcze zeszli 1400 metrów.
Markét to isto nijak nie przeszkadzało, i tak powiedziała "Jo!".
Trzepoczónce se na wietrze choróngiewki modlitebne se modlóm za ludzi. Bardzo praktyczne.
Tabliczka głosiła 5106 metrów, mapa twierdziła 5160 metrów. Gdosi se kajsi isto przeklepnół...
Kiery je czeski a kiery miejscowy isto nie trzeba pisać... :-)
... znaczóm, że uż se zbliżómy do nejwyższego punktu siodła.
Człapani przez siodło nima tak imponujónce, jak wyjści na szczyt, ale wrażynia były i tak mocne.
Herbaciarnia = sprzedujóm tam ciepłóm herbate :-)
W tle Dharamsala (4460 m n.p.m.). W ramach aklimatyzacji żech se na lekko wyczłapnół na 4848 metrów :-)